W miniony poniedziałek na łamach LABEL Magazine ukazał się artykuł zapowiadający kierunki na sezon 2025/2026. Miałam ogromną przyjemność zagościć w nim jako ekspertka i podzielić się moją wizją na trendy wnętrzarskie 2026. To wyróżnienie stało się dla mnie pretekstem, by zaprosić Was tutaj i rozwinąć myśli, które w magazynie mogły wybrzmieć tylko w skrócie.
To, co obserwujemy obecnie w projektowaniu, to coś znacznie głębszego niż sezonowa zmiana palety barw. To fundamentalna zmiana myślenia o domu, która jest mi niezwykle bliska. Wierzę, że nadchodzące lata przyniosą nam oddech, autentyczność i powrót do zmysłowości. Co dokładnie przyniesie nam przyszły rok i dlaczego warto przygotować się na pożegnanie z niektórymi „pewniakami”?
Ewolucja detalu: co zastąpi popularne lamele?
Ryflowane panele sztukateryjne to naturalny następca klasycznych lameli, oferujący znacznie większą swobodę aranżacyjną i szlachetną grę światłocieniem. Czy lamele definitywnie odchodzą do lamusa? W moich projektach coraz częściej odpowiadam na to pytanie twierdząco. Ten popularny sposób na „puste ściany” ustępuje miejsca rozwiązaniom bardziej wyrafinowanym. Dlaczego uważam to za zmianę na lepsze? Ponieważ sztukateria o ryflowanych strukturach daje nam wolność. Możemy ją malować na dowolny kolor, zmieniać jej charakter w zależności od pory dnia i bawić się cieniem, zamiast powielać jeden, drewnopodobny schemat, który zdominował polskie mieszkania w ostatnich latach.
Podobną ewolucję przechodzi trend „total beige”. Choć beże i brązy – jako barwy ziemi – pozostaną z nami na zawsze, jako architekci jesteśmy już nieco zmęczeni ich monotonią. Jeśli zajrzysz do sekcji o mnie, zobaczysz, że w mojej estetyce zawsze szukam głębi. W 2026 roku będziemy dążyć do wnętrz, które mają charakter, a nie tylko „poprawną” kolorystykę.
Haptyczność, czyli wnętrza, które chcemy dotykać
Haptyczność we wnętrzach na 2026 rok oznacza wykorzystanie materiałów o wyraźnych, zmysłowych fakturach, takich jak tapety tekstylne czy forniry, które oddziałują bezpośrednio na nasz zmysł dotyku. Nadchodzi czas „tapet 2.0”. Na ściany (i co interesujące – również na meble!) wprowadzamy cieniutkie warstwy prawdziwej tkaniny lub szlachetnego drewna. To już nie są zwykłe okładziny, ale elementy, które sprawiają, że dom staje się miękki, otulający i wyciszony akustycznie.
Co ciekawe, do salonów wkraczają też… płytki ceramiczne. Zapomnijcie jednak o chłodnej posadzce kojarzonej z łazienką. Nowoczesne wzory wielkoformatowe, imitujące czeczotę czy unikalny kamień, są tak dopracowane plastycznie, że stają się biżuterią dla ściany w strefie dziennej. Kiedy planuję proces projektowy i dobieram materiały wykończeniowe, coraz częściej sugeruję Klientom, by nie bali się ceramiki w sypialni czy salonie – to trwałość połączona z nową definicją przytulności.

Gunmetal jako nowa definicja funkcjonalnej elegancji
Gunmetal to szczotkowany, metaliczny grafit wykończony zazwyczaj w ultra-trwałej technologii PVD, stanowiący łatwiejszą w utrzymaniu alternatywę dla czarnego matu.
Jeśli jesteś na etapie wyboru armatury, mam dla Ciebie jedną, szczerą radę wynikającą z praktyki: uważaj na czarny mat. Choć na zdjęciach w mediach społecznościowych wygląda obłędnie, w codziennym użytkowaniu bywa bezlitosny – widać na nim każdy osad z kamienia i zarysowanie. Jego miejsce dumnie zajmuje gunmetal. Jest niezwykle elegancki, surowy, ale jednocześnie znacznie bardziej „wyrozumiały” dla prozy życia. To kwintesencja podejścia Smart Living – wybieramy rozwiązania, które służą nam, a nie takie, którym my musimy służyć ze ścierką w dłoni.
Projektowanie z empatią – najważniejszy trend dekady
Projektowanie empatyczne to nurt stawiający na pierwszym miejscu dobrostan psychiczny domowników i dopasowanie przestrzeni do ich unikalnego rytmu życia, a nie do sztywnych ram stylów architektonicznych.
Raporty Cognitive Market Research czy Wimberly Interiors potwierdzają to, co powtarzam od dawna: przestańmy pytać tylko „jak to ma wyglądać?”, a zacznijmy pytać „jak chcesz się tu czuć?”. W mojej pracowni to właśnie od tego pytania zaczynamy każdą współpracę (Zobacz więcej na stronie „Oferta”).
Sztuka we wnętrzach staje się demokratyczna. Sięgamy po ceramikę, obrazy i rzeźby polskich artystów, by budować nastrój, a nie tylko „dekorować” puste kąty. Po erze plastiku lat 90. i chłodnych szarościach początku wieku, wchodzimy w fascynującą epokę eklektyzmu. Vintage miesza się z nowoczesnością, a ciepłe barwy z surową formą.
Smart Living w praktyce
Prawdziwy luksus w 2026 roku to nie podążanie za katalogiem, ale budowanie przestrzeni, w której Ty czujesz się dobrze. To wnętrze, które wspiera Twoją regenerację, wycisza bodźce po trudnym dniu i jest zgodne z Twoim rytmem – a nie z algorytmem zakładki „Dla Ciebie” na Instagramie.
Zobacz również:
- Wnętrza 2025: mniej o trendach, więcej o człowieku
- Jak podążać za trendami bez kosztownego remontu?
- Dlaczego w projektowaniu wnętrza najważniejsze jest słuchanie… siebie?
A co Ty sądzisz o nadchodzących zmianach? Czy jesteś gotowa/y pożegnać lamele na rzecz bardziej artystycznych form? Napisz do mnie, jeśli planujesz wnętrze, które ma wyprzedzać trendy swoją ponadczasowością.
